Kuchnia, Zdrowie

PSD gotuje: ziemniaki Hasselback z kozim serem

Spread the love

Nie wszyscy z Was wiedzą, że ziemniaki u PSD bywają na talerzach od święta. Osobiście nie mam nic przeciwko temu warzywu, wszak dobrze przygotowana pyra jest bardzo smaczna (i zdrowa). Jedyne co mnie irytuje, to powszechne wykorzystywanie jej jako swoistego zapychacza. Ja nie potrafię jeść wymemłanych ziemniaków dzień w dzień, uśmiechając się przy tym do talerza, jakbym oto kosztowała niebywały specjał z królewskiego stołu albo co gorsza, przełykać ich w pośpiechu, nie zastanawiając się nad smakiem. Jedzenie to dla mnie ogromna przyjemność, a gotowanie – wielka frajda.

 

Tymczasem ochota na ziemniaki nie opuszczała mnie od jakiegoś czasu, nie miałam jednak ochoty na klasyczne puree czy swojskie mundurki. Do tego nie miałam pomysłu na obiad. I właśnie dlatego szybkie w przygotowaniu ziemniaki Hasselback zagościły ostatnio na naszym stole.

 

Ta odsłona ziemniaków idealnie dopełni obiad, jak również sama może być głównym posiłkiem – jak u nas. Podane z kozim serem długo jeszcze siedziały mi na języku.

 

Do pieczenia wybrałam kilo równych wielkościowo ziemniaków.

Oprócz tego sięgnęłam po:

  • oliwę z oliwek,
  • masło,
  • cebulę,
  • czosnek,
  • tymianek,
  • sól i pieprz,
  • kozi ser podpuszczkowy z bazylią i czosnkiem.

Ziemniaki obieramy i myjemy. Z wierzchu wykonujemy nacięcia co ok 2 – 3 mm – świetnie pomaga przy tym duża łyżka drewniana lub silikonowa (zapobiega przecięciu ziemniaka do końca).

Piekarnik nagrzewamy do 250 stopni, program góra – dół.

Cebulę i czosnek obieramy. Cebulę kroimy w piórka, czosnek miażdżymy. Na spód żaroodpornego wlewamy 3 łyżki oliwy z oliwek, wrzucamy cebulę i czosnek, wykładamy ziemniaki – nacięciem do góry. Doprawiamy solą, przykrywamy, pieczemy pod przykryciem przez 30 minut.

 

Po tym czasie zdejmujemy pokrywkę, a ziemniaki oprószamy z obu stron tymiankiem, przewracamy nacięciem na spód, a na każdego wykładamy kawałek masła. Dopiekamy już bez przykrycia kolejne 30 minut, na 5 minut przed końcem posypujemy kozim serem. Zachęcam Was, byście – jeśli tylko macie taką możliwość – poszukali kozich serów podpuszczkowych u lokalnych rolników. Łatwiej dostaniecie je na wsi (np. w moich Ogrodach Smaków) niż w supermarkecie.

Smacznego!