Dom, Rodzina

W co się bawić z niemowlakiem, gdy znudzą się wszystkie zabawki?

Spread the love

Zapewne nieraz już znaleźliście się w sytuacji, gdy Wasz maluszek najzwyczajniej w świecie znudził się wszystkimi podsuwanymi do tej pory zabawkami. A miało być przecież tak pięknie, bo wedle zapewnień producentów, sprzedawców i redaktorek maminej prasy te kolorowe i sprytnie skonstruowane czasoumilacze dla najmłodszych miały zapewnić Waszym pociechom nigdy niekończącą się dobrą zabawę, a Wam – rodzicom – chwilę wytchnienia!

 

Niestety, rzeczywistość jest zgoła inna i Wasz maluszek zapewne już wkrótce najzwyczajniej na świecie oleje wszystkie lub prawie wszystkie z czułością podsuwane mu zabawki.

Czy to oznacza, że macie lecieć do sklepu po kolejną rzecz? Udowodnię Wam, że wcale nie i podsunę pomysły na 5 zabaw z maluszkiem! Moja córa ma 8 miesięcy i uwielbia je!

Pudełko z niespodziankami

Nasza Jagodzianka, jak przystało na małego odkrywcę świata, zainteresowana jest wszystkim wkoło, a w szczególności zawartością szuflad i różnych opakowań, z koszem na pieluchy włącznie 😉

Postanowiłam więc przygotować dla niej małe, tekturowe pudełko, do którego wrzuciłam różne jej skarby – ukochaną grzechotkę, zabawkę, gryzak, flanelkę, lusterko i papier do pieczenia. Pudełko ma pokrywkę, która stanowi chwilową przeszkodę dla małych rączek – młoda najpierw ostukuje ze wszystkich stron pudełko, po czym znajduje sposób na jego otwarcie. A gdy już je otworzy, jest bardzo zaaferowana zawartością i z wielkim zaangażowaniem wyrzuca wszystko z kartonika 😉

Pielucha flanelowa

Niepozorna flanelka również stwarza możliwości, jeśli chodzi o zabawę. Ten najpopularniejszy to akuku – pod pieluszkę chowa się albo Jagoda albo ja, czasem też kot lub ukochana zabawka. Dziecię ma olbrzymią radochę, gdy to ono wyskakuje spod flanelki lub gdy w tej drugiej wersji na zapytanie: „gdzie jest piłeczka/ kotka Tosia/ gryzaczek” odkrywa, że za płachtą skrywa się poszukiwany obiekt.

Czasem najzwyczajniej w świecie trzepiemy flanelką niczym obrusem i muszę przyznać, że śmieszy mnie wtedy, że Młodej sprawia to sporą frajdę.

Miska

To nasz pierwszy poważny instrument muzyczny. Najpierw było delikatne stukanie rączkami, a dziś Jaga grywa nam wieczorami koncerty na misce prawie tybetańskiej… Wystarczy tylko dobrze dobrana do zestawu grzechotka. Niedługo wrzucę tu wideo z tego występu, obiecuję!

Butelka z wodą

Kolejny hicior zestawienia. Butelka z wodą powinna być napoczęta, tak, by można było ją łatwo gnieść małym rączkom. Czasem znęcanie nad nią trwa i 30 minut 😉

Papier do pieczenia

Gdy tylko nasza Jagodzianka zobaczy na horyzoncie jakąś kartkę – nieważne, czy jest to rachunek, czy lista zakupów, a może wystająca z torby gazeta – dopada ją w mig i z obłędem w oczach gniecie i drze na milion małych kawałków. Któregoś razu, widząc te jej zapędy, gdy próbowała na różne sposoby wyrwać mi książkę z rąk, postanowiłam podzielić się z nią papierem do pieczenia. Nie można go ot tak porwać z łatwością, a ile podczas gniecenia szeleści… Młoda po zabawie z nim ma zawsze piękne rumieńce na twarzy.

A swoją drogą polecam Wam wypróbowany przeze mnie system zabawy rotacyjnej. Nic w nim skomplikowanego – po prostu rozdzielam zabawki Młodej na trzy grupy, z czego dwie z nich chowam, a jedną zostawiam do dyspozycji Jagody do czasu, aż się nimi nie znudzi (co nigdy nie trwa dłużej niż tydzień). Wtedy czas na zmianę warty – ten pierwszy zestaw ląduje w praniu, a na służbie stawiają się schowane gdzieś zabawki – niby stare a prawie jak nowe. I zabawa zaczyna się od początku 😉

 

Jestem ciekawa jakie były lub są Wasze sposoby na zajęcie znudzonego zabawkami dziecięcia 😉

  • Taniec i śpiewanie :-). Czasami także siadamy przy oknie i oglądamy, co się za nim dzieje.

  • O tak, moja córa też uwielbia tańczyć, zwłaszcza z tatą 😉 a podczas zabawy na macie nieraz zapatrzy się w kasztana za oknem – jesienią fascynowały ją liście, a teraz potrafi kwadrans gapić się w targane wiatrem gałęzie 😉