Kuchnia, Rodzina, Zdrowie

Razowy chleb na zakwasie z żurawiną

Spread the love

No i stało się! Zachęcona śniadaniowymi wypiekami na drożdżach, postanowiłam pójść krok dalej – nastawiłam zakwas żytni, by po kilku dniach oczekiwania upiec pierwszy chleb na zakwasie. Recepturę wzięłam ze strony przepisnachleb.pl – to moja internetowa skarbnica wiedzy o chlebie i bułkach, bardzo polecam!

Ten razowy chleb autorka polecała osobom, które dopiero zaczynają zabawę z zakwasem. Rzeczywiście, chlebek wyszedł pyszny, co jest ogromnym motywatorem do dalszych eksperymentów, a przy tym jest niezwykle prosty w przygotowaniu. Nie trzeba go wyrabiać – ciasto można spokojnie wymieszać łyżką, a i wyrośnie pięknie po nocy spędzonej w lodówce. Ja do przepisu wprowadziłam małą zmianę – wodę zastąpiłam kozią serwatką, która została mi po zrobieniu domowego twarogu.

Składniki na ciasto właściwe:

Ciasto właściwe:

  • 5 dużych łyżek zakwasu żytniego,
  • 30 dag mąki żytniej razowej (typ 2000),
  • 30 dag mąki pszennej luksusowej (typ 550),
  • 500 ml ciepłej serwatki (w oryginalnym przepisie – woda),
  • 1 łyżka duża soli,
  • 10 dag suszonej żurawiny (uprzednio sparzonej wrzątkiem i wypłukanej z nadmiaru cukru).

Zamiast żurawiny można wrzucić sezam, orzechy, siemię lniane itd. – wedle gustu.

Proporcje są idealne na keksówkę 35x12cm (ale u mnie owalna forma o średnicy 26 cm też się sprawdziła). W razie mniejszych/większych form proporcje trzeba odpowiednio zmodyfikować.

Przygotowanie

W misce mieszamy oba rodzaje mąki – nie trzeba jej przedtem przesiewać. Dodajemy sól, serwatkę i zakwas, a także żurawinę. Z pomocą łyżki wyrabiamy gładkie, jednak klejące ciasto.

Ciasto przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia, dobrze owijamy folią spożywczą i odstawiamy do wyrośnięcia na około 4-6 godzin (bądź do czasu aż chleb urośnie niemal do brzegów formy). Ja ciasto przygotowywałam wieczorem i na noc włożyłam je do lodówki – rano było już pięknie wyrośnięte.

Zaraz po przełożeniu ciasta do formy wyrównujemy jego powierzchnię wilgotną ręką, a chleb posypujemy ziarnami ( u mnie sezam i pszenne otręby), po czym lekko dociskamy do ciasta, by dodatki dobrze się go trzymały.

Pieczenie

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 240 stopni, przy czym w tej temperaturze chleb pieczemy przez pierwsze 10 minut. Później zmniejszamy grzałkę do 200 stopni, a chleb pieczemy jeszcze przez godzinę do półtorej. Po godzinie w piekarniku wyciągnęłam chleb z formy, ściągnęłam z niego papier do pieczenia i dopiekałam jeszcze 20 minut. Gotowy chleb po postukaniu w spód głucho nam odpowiada. Jednak świeżo wyciągnięty jest jeszcze wilgotny i lekko kleisty w środku, więc kroimy go po przestudzeniu.

Smacznego!