Rodzina

Pomysł na wspólny czas: niedzielne grzybobranie

Spread the love

Nasza polska piękna jesień w pełnej odsłonie. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam tę porę roku!

Ciepłe, słoneczne dni wypełnia wisząca gdzieś w powietrzu nostalgia. Pszczoły pieczołowicie uwijają się wśród jesiennych kwiatów, a motyle w przerwach między spijaniem soku z wiszących w sadzie jabłek otrzepują swoje barwne skrzydełka.

Dzieje się też w lesie! Oto wysoko w górze drzewa rozpoczynają istny pokaz mody – wśród jeszcze soczystej zieleni liście nieśmiało zaczynają mienić się złotem i purpurą. Wśród sosen i świerków unosi się aromat rozgrzanej babim latem żywicy, a w brzozowych zagajnikach czuć charakterystyczną woń pełną słodyczy. No i te pajęczyny, w które człowiek pomimo najwyższej ostrożności co i rusz wpada!

Nie wiem jak Wy, ale my postanowiliśmy skorzystać z pogody i wybraliśmy się na grzybobranie 😉

Kiedy my z M. przemierzaliśmy wymoszczoną mchem ściółkę w poszukiwaniu brunatnych kapeluszy, Jagoda pod opieką babci przemierzała w wózku leśne dukty. Krótki, bo zaledwie półtoragodzinny wypad okazał się niezwykle udany, toteż postanowiłam zamieścić krótki przewodnik z myślą o wszystkich tych niezdecydowanych lub obawiających się grzybobrania teoretykach.

Dopiąć na ostatni guzik

Tak, wiem – w lesie roi się od komarów, różnego rodzaju much i kleszczy. Więc odpowiedni ubiór podczas grzybobrania to sprawa pierwszorzędna!

Jagoda miała z tym najmniejszy problem. Wystarczył jej w zupełności bodziak z długim rękawem, półśpiochy, czapka, kocyk i moskitiera.

Jaz kolei zawsze wybieram dobrze przylegające do ciała ubrania. Wedle upodobań mogą to być legginsy bądź zwykłe jeansowe rurki, w które można włożyć koszulkę – kleszcz będzie miał nie lada problem, by wcisnąć się pod taki zestaw.

A buty? Kalosze to sprawa fantastyczna, jeśli wybieracie się na grzyby wcześnie rano, gdy ściółka przykryta jest jeszcze pierzynką utworzoną z kropelek rosy. Poza tym wystarczą zwykłe adidasy.

Jednak nierzadko ubiór to jedno, a rzeczywistość to drugie. Chcąc zminimalizować ryzyko napotkania kleszcza, w lesie szerokim łukiem omijajmy paprotniki, gęste zarośla i młodniki. Obfitują one niestety nie tylko w grzyby, ale także w te małe, zdradzieckie pajęczaki.

A po powrocie do domu warto czym prędzej wziąć prysznic, jednocześnie przepatrując się w poszukiwaniu niechcianego pasażera na gapę.

Im dalej w las, tym więcej grzybów?

Las lasowi bywa nierówny, mimo iż wydawać by się mogło, że w każdym zagajniku rosną takie same drzewa. Dlatego też mam dla Was kilka przydatnych wskazówek jak szukać grzybów, by nazbierać ich pełne kosze.

Nierzadko miejsca, w których rosną grzyby mogą zaskakiwać. Jeżeli należycie do grona osób, które co roku nie przepuszczą grzybobraniu i mają swoje tajemne miejsca zbioru, to zapewne z własnych obserwacji wiecie, że często grzybnia wędruje po lesie. Jednego roku szukacie grzybów tylko na obrzeżach zagajnika, a już w następnym musicie przeszukać uważnie środek lasu.

Jeżeli przeważają deszczowe dni, wówczas grzybów najlepiej szukać w ciepłych, zacisznych i osłoniętych miejscach. Nie znajdziecie ich też tam, gdzie panuje mocne nasłonecznienie.

Wśród sosnowych i świerkowych zadrzewień możemy liczyć na smaczne maślaki, nierzadko schowane wśród ściółki z igieł. Brzozy i osiki to nierozłączne towarzyszki koźlarzy. Również i borowików możemy wypatrywać w brzozowym gaju, choć prawdopodobieństwo ich znalezienia jest większe pod rozłożystą koroną dębu bądź na skraju lasu. Uwielbiane przez wszystkich kurki najlepiej czują się w piaszczystym podłożu. Niestety, ale coś za coś – by zjeść aromatyczny sos kurkowy, najpierw trzeba dobrze wypłukać te rudawe rarytasy.

A po wszystkim może tak śniadanie na leśnej polanie?

Pomysł to świetny, bo podczas leśnego spaceru człowiek szybko głodnieje! Świeże powietrze robi swoje 😉 Warto więc na wyprawę zabrać ze sobą koc, termos gorącej herbaty bądź kawy i małą przekąskę w śniadaniówce.

Takie leniwe, niedzielne przedpołudnie z całą rodziną to prawdziwa przyjemność. Szczególnie, jeżeli w tygodniu tylko mijacie się z najbliższymi w drzwiach. A jeśli jesteście rodzicami kilkulatków, śledźcie uważnie PSD – wkrótce podpowiem zabawę inspirowaną leśnymi cudami natury.