Rodzina

Oto niezawodny sposób rodzica, by pożegnać raz na zawsze deszczową nudę.

Spread the love

Za oknem deszczowo, a Wasze ukochane dziecko, ten dotąd malowany aniołek, krąży po całym domu szukając iście diabelskiego zajęcia? Jęczy, że nudno albo , o zgrozo, bazgrze po ścianach lub wykorzystuje rachunki by zgłębić naukę origami?

Zachodzicie w głowę, czym zająć malucha albo jak powstrzymać narastającą w Was frustrację i nieodpartą chęć wysłania kochanego potomka w kosmos?

W zasadzie to nic odkrywczego. Po prostu wypuście dziecko na dwór, a będziecie zachwyceni!

Kto jak kto, ale dzieci, bez względu na wiek, potrafią wykorzystać do cna deszczową aurę. O ile tylko nie zabronimy im siedzieć w domu. O ile pokażemy, że organizowanie ślimaczych wyścigów jest o tysiąckroć ciekawsze niż gry na telefonie i że w chmurach na niebie można zobaczyć takie rzeczy, jakich internet nie pokaże.

Naprawdę, dzieciakom za nic najeżona kropami trawa czy błotniste bajoro przed domem… baa! Posiadanie rozlewiska na podwórku stwarza ogrom możliwości… można wypłynąć na ocean fantazji!

Pozwólcie im na chwilę beztroski. Boso pobiegać po trawie. Utaplać się w błocie. Jeszcze zdążą wkuć listę angielskich słówek i opanować  podstawy baletu. Serio.

Za 10, 15, 20, a może 30 lat Wasze dziecko nie będzie wspominać chwil spędzonych na zajęciach pozalekcyjnych, które już od kołyski mają mu zapewnić dobry start w dorosłość. Może będziecie zaskoczeni, ale zapewne wtedy ten dorosły wydawać by się mogło człowiek przywoła wspomnienia prosto z kałuży. O tym jak budował most ze źdźbeł trawy dla mrówek czy piaszczysty port, w którym mogły cumować łódki, misternie poskładane z papieru. Tylko od Was, drodzy rodzice zależy, czy będzie to wspomnienie jedynie Waszego dziecka, czy też i Wasze…

Więc jak, rzucacie buty w kąt i lecicie na deszcz?

Zaopatrzcie się tylko w jaką pelerynę, wtedy zabawa będzie z pewnością przednia i długa!

 

Osobiście żałuję, że jeszcze nikt nie wpadł na szycie przeciwdeszczowych kombinezonów dla dorosłych. Gdyby takie były, to ustawiłabym się po takowy jako pierwsza w kolejce! Spójrzcie tylko, a przyznacie mi rację!

Idealny strój na deszczową aurę dla naszych małych milusińskich, to kombinezon. Ale nie taki z sieciówki za grosze, który po sezonie wytrze się tu i tam, a po trzecim kapuśniaczku w ciągu dnia kompletnie przemoknie. My wybraliśmy niekapek MaBiBi. Chroni nie tylko przed deszczem, ale – dzięki zastosowaniu materiału softshell – także przed wiatrem. Bardzo przydatną opcją jest możliwość wpięcia bądź wypięcia z kombinezonu polaru – w zależności od pogody mamy pewność, że maluch nie zmarznie ani nie przegrzeje się. Taki kombinezon idealnie sprawdza się podczas lekkich zim, wiosennych roztopów czy jesiennych załamań pogody… Przetestowaliśmy go razem z Jagodą w różnych warunkach pogodowych i przyznam, że ten niekapek jest świetny! Do tego dochodzi możliwość uszycia kombinezonu z wybranego przez Was wzoru. A jeśli macie problem i nie możecie zdecydować się, to miła pani Magda świetnie Wam już doradzi.

Nadal dziwicie się, że o takim niekapku dla siebie marzę? 😉

Sesja robiona dość dawno, bo w kwietniu. Kombinezon zamówiony na wyrost, ale na zdjęciach, oprócz podwiniętych rękawków, wcale tego nie widać. Użytkujemy do dziś i jesteśmy bardzo zadowoleni. Dziękujemy ślicznie, Mabibi!

Taki kombinezon zamówicie tu i tu.

Buciki Jagody to ekoTuptusie, które także skradły nasze serca oraz stopy Młodej. Pozwalają małej stópce na prawidłowy rozwój, bo nie posiadają twardej podeszwy. Takie buty też bym chciała!

Czapeczka zrobiona z czystej wełny merynosa przez markę Nui Organic, dostępna na merinodzieciaki.pl. Wyroby z wełny tej rasy owiec mają to do siebie, że idealnie sprawdzą się zarówno podczas mroźnej jak i cieplejszej aury. Wynika to z warunków, w jakich żyją merynosy – latem temperatura sięga nawet 40 stopni, a zimą spada do 40, ale poniżej zera! Dzięki temu ich wełna ma świetne właściwości termoizolacyjne.

 

Jestem ciekawa, jakie deszczowe zabawy pamiętacie ze swojego dzieciństwa? I czy próbujecie pokazać je swoim dzieciom?