Rodzina

Jak ulżyć dziecku w ząbkowaniu?

Spread the love

Ząbkowanie to obok kolek jeden z tych najmniej miłych okresów w życiu i to nie tylko dla maluszka (który całe szczęście później nie pamięta nic z tego okresu) ale również dla jego rodziców – ku ich utrapieniu. Dyskomfort i dolegliwości jakie powodują wyrastające z dziąseł ząbki mogą towarzyszyć dziecku długo, bo od 6. do nawet 36. miesiąca życia. Przyjęło się, że 3 urodziny dziecka to ostatni moment na to by pojawiły się górne trzonowce.

Objawy towarzyszące ząbkowaniu mogą prześladować nasze pociechy tylko podczas wyrzynania się pojedynczych zębów lub całego procesu ząbkowania jako takiego. Jako pocieszenie dla strapionych rodziców dodam, że najbardziej nasilone objawy pojawiają się z reguły podczas wyrzynania zębów siecznych, a więc między 6. a 17. miesiącem życia. Spowodowane jest to przez niedojrzały jeszcze układu odpornościowy niemowlęcia, który bardzo wrażliwie reaguje na ząbkowanie.

Sam proces wyrzynania się zębów mlecznych chwilę – i to dłuższą –  trwa. Nie jest tak, że bezzębny maluch kładzie się wieczorem spać, a rano wita nas śnieżnobiałym orężem zębów. Najczęściej jako pierwsze na powierzchni dziąseł pojawiają się siekacze przyśrodkowe w żuchwie. Wtedy też możemy odczuć na własnej skórze szereg objawów miejscowych i ogólnych, uciążliwych zarówno dla dziecka jak też dla jego rodziców i opiekunów, a czasem nawet sąsiadów (zwłaszcza w nowym budownictwie ;). Co do zasady objawy te możemy zauważyć w przeciągu 8 dni, z czego 4 pierwsze poprzedzają dzień ukazania się zęba. Wśród najczęstszych symptomów wskazujących na zapoczątkowanie żmudnego procesu ząbkowania wymienić można:

  • zapalenie dziąseł,

  • wysypkę na twarzy,

  • nadmierne ślinienie,

  • uporczywe ssanie palców i piąstek,

  • namiętne pocieranie dziąseł,

  • owrzodzenia w jamie ustnej,

  • skłonności do gryzienia twardych rzeczy,

  • irytację i niepokój,

  • nadmierną płaczliwość,

  • utratę apetytu,

  • rozwolnienie,

  • problemy ze snem,

  • stan podgorączkowy i gorączka.

Jak zatem pomóc małemu człowiekowi przetrwać te trudne chwile i samemu nie zwariować?

Istnieje sporo sprawdzonych metod, które pozwalają złagodzić dolegliwości spowodowane przez wyrastające zęby. W tym czasie możemy zaproponować maluszkowi odrobinę schłodzone, półpłynne pokarmy. Świetnie pomogą również różnej maści gryzaki. Warto zaopatrzyć się w ich spory arsenał, gdyż – jak przyzna chyba każdy doświadczony w tej materii rodzic – gryzaków nigdy dość! Te wykonane z drewna bukowego ze względu na swoje właściwości antybakteryjne i antyalergiczne można bez obaw podać niemowlakowi, poza tym dźwięki jakie towarzyszą postukiwaniu takim gryzakiem o ścianę, podłogę czy miskę szybko zaabsorbują malucha do tego stopnia, że ten zapomni o zębach.  Z kolei te wykonane z silikonu po uprzednim schłodzeniu w lodówce przyniosą ulgę rozpulchnionym i gorącym dziąsłom, a te posiadające różne wypustki świetnie wymasują swędzące dziąsła.

Pamiętajmy też, by w trakcie ząbkowania szczególnie zwracać uwagę na dbanie o higienę buzi maluszka – oczyszczajmy wały dziąsłowe, a także nie pozwólmy by dziecko wkładało do buzi brudne przedmioty, bo znajdujące się na nich mikroby mogą tylko pogorszyć stan zapalny dziąseł. I nie stosujmy metody polecanej zwłaszcza przez rzesze babć, jaką jest dawanie niemowlęciu do gryzienia suchej skórki od chleba. W ten sposób maluch prędzej porani delikatne dziąsła, a w najgorszym przypadku może nawet zadławić się okruszkiem. Lepszym pomysłem będzie za to delikatne wymasowanie bolących dziąseł z pomocą silikonowej nakładki na palec. Kupić można także specjalne gryzaki do środka których można włożyć np. kawałek schłodzonego banana, a maluszek przez otwory może owoc bezpiecznie ciumkać bez ryzyka zadławienia, przynosząc sobie przy tym ulgę. Jako gryzak świetnie sprawdzi się też schłodzony melon – a to ze względu na dużą zawartość wody (wybieraj jednak te ekologiczne). A nasza Jagoda z wielkim uporem masuje dziąsła uprzednio przemytym pod wodą kiszonym ogórkiem. Jeśli masz ogórki ze sprawdzonego źródła, możesz to wypróbować.

W aptekach dostępne są także żele łagodzące objawy ząbkowania, jednak trzeba pamiętać, że nie można stosować ich bez umiaru, bo zawarte w nich środki znieczulające łatwo mogą zostać przedawkowane. Wybierając żel zwróćmy też uwagę, by nie zawierał on sprzyjających rozwojowi próchnicy cukrów ani szkodliwego dla małego organizmu alkoholu. My po żele sięgaliśmy tylko na samym początku przygody z ząbkowaniem. Szybko przekonałam się, że lepszy efekt osiągnę zajmując dziecko tak, by o ząbkowaniu nie myślało. Świetnie sprawdzają się chociażby harce z maluchem na podłodze, pacynkowy teatrzyk czy papier do pieczenia oddany w małe rączki. No i drewniane zabawki – początkowo dobrze się je gryzie, ale jeszcze szybciej mały człowieczek odkrywa, że oto wspaniale kręcą się kręgi szyjne żyrafy lub słoń fajnie stuka trąbą o ścianę. W ostateczności, przy wyjątkowo silnych objawach, możemy sięgnąć po leki przeciwbólowe przeznaczone dla dzieci.