Dom, Dom i ogród, Rodzina

Jak ujarzmić szafę w 9 krokach?

Spread the love

Wiecznie niedomykająca się szafa i wysypujące się z niej ubrania to Twoja codzienna bolączka? Jeśli tak, to dobrze trafiłaś/eś.

 

Będąc nastolatką zganiałam to ciągle na karb mej artystycznej duszy. Ciuchy wiecznie piętrzyły się na podłodze i kotłowały na półkach. Jednak jak długo można oszukiwać się i wmawiać sobie, że wszystko gra i świetnie odnajduję się w tym bałaganie?

 

W końcu wprowadziłam zasady, które znacznie ułatwiają mi utrzymanie ładu w garderobie. Sprawdziłam na sobie – to działa!

Podpowiem więc Wam dziś jak skutecznie zapanować nad porządkiem w szafie.

Mam nadzieję, że dzięki poniższe triki pomogą Wam skutecznie i szybko ogarnąć każdy zakamarek szafy.

1. Generalne porządki i nauka odkładania na miejsce

Kompleksowe czyszczenie szafy robię dwa razy do roku – wiosną odkładam głębiej swetry, jesienią zaś nieśmiało je przepraszam. Wtedy też mam okazję by odkurzyć na półkach i rozprawić się z niepotrzebnymi ubraniami. Jednak ogólny porządek staram się trzymać na bieżąco (co dla mnie oznacza raz na dwa dni, choć idealnie, jeśli uda mi się to codziennie). Jeśli widzę, że jakiś sweterek ledwo co wisi na wieszaku, w komodzie kołtunią się t-shirty, a na krześle kurzy się bluzka, którą miałam założyć na spotkanie, ale ostatecznie z niej zrezygnowałam, od razu odkładam taką rzecz na miejsce. Zazwyczaj robię to z doskoku, nie poświęcam temu specjalnie chwili – idealny moment jest wtedy, gdy przygotowuję obiad albo jestem w trakcie szykowania się do wyjścia z domu.

2.Podział na ciuchy domowe i wyjściowe

Osobno składuję rzeczy przeznaczone na użytek domowy, a osobno te, które są moją wizytówką na zewnątrz (co absolutnie nie oznacza, że po domu chodzę w potarganych dresach). Oczywiście każdy z dwóch rodzajów ubrań rozdzielam dalej na spodnie, koszulki, sukienki, bluzy itd. Znacząco ułatwia mi to szykowanie, a także minimalizuje ryzyko przetrząsywania garderoby w poszukiwaniu tego wymarzonego t-shirta.

3. System półkowo – szufladowy

Nie przepadam za trzymaniem ubrań na wieszakach (oprócz tych podręcznych (patrz pkt.4) oraz takich, których inaczej przechować się nie da!), więc w mojej szafie układam rzeczy na półkach, tudzież w szufladach komody. Przechowywanie rzeczy na półkach może być jednak męczące – zwłaszcza, gdy chodzi o te zlokalizowane na samej górze bądź dole. Nawet przy zachowaniu największej staranności nie ma szans – przy najbliższym wyciąganiu sterty ubrań na bank się coś poplącze! Nie wspominam już o tym, że takie nurkowanie w poszukiwaniu rzeczy jest męczące dla kręgosłupa. Czara goryczy przelała się wówczas, gdy za którymś tam setnym razem, przez jedną koszulkę rozwaliłam misternie złożone w kosteczkę ubrania. Wtedy wpadłam na pomysł, by zakupić kartony do przechowywania. To był strzał w dziesiątkę, bo taki karton w trymiga wyciągam z szafy, spokojnie na łóżku robię przegląd zawartości i odkładam go na miejsce. Poza tym ładnie to wygląda – wybrałam kartony w różowe, zielone i niebieskie paski, kółka oraz trójkąty.

4. Zawsze pod ręką

Choć ubrań mam niemałą ilość i lubię bawić się stylizacjami, to zauważyłam, że są zestawy w których czuję się zawsze świetnie. Niezależnie od tego, czy wydaje mi się, że przytyłam, czy po prostu wstałam lewą nogą z łóżka. Po prostu ubieram to i zawsze wiem, że wyglądam jak milion dolców. Zapewne i Wy macie takie ulubione komplety. Żeby więc nie pindrzyć się całe godziny, gdy akurat nie mam pomysłu co na siebie włożyć albo gdy co gorsza trzeba było wyjść z domu 15 minut temu, zawsze wskakuję w taki sprawdzony zestaw. By go nie szukać w nerwach, zawsze dbam o to, by czekał pod ręką – na wieszaku albo w kartonie do tego przeznaczonym.

5. Pokaż wieszakom, gdzie ich miejsce

Skoro już jesteśmy przy wieszakach – to strasznie irytujące, gdy zamiast wieszaka z bluzką wyciągasz ten pusty, prawda? Dlatego też puste wieszaki wędrują u mnie na początek drążka. Nie plączą się złośliwie pod ręką i  jak łatwo dzięki temu odwiesić rzecz na miejsce, bo odpada argument, że zginęły gdzieś wszystkie wolne wieszaki. Jeśli dzielisz drążek w szafie z partnerem,to najwygodniej będzie jeśli wieszaki jednego z Was będą odkładane na początek, a drugiego – na koniec drążka.

6. Odśwież garderobę

Jestem wierna zasadzie, że ciuchy nienoszone dłużej niż jeden rok powinny z szafy zniknąć. Dlatego też garderobę wietrzę przynajmniej raz w roku – zazwyczaj zimową porą, gdy czasu mam więcej, przy okazji generalnych porządków. Na początek zajmuję się tylko domowymi bądź wyjściowymi ubraniami. Rozdzielam je kolejno na: spodnie i spodenki, sukienki, spódnice, t-shirty, bluzy, podkoszulki, swetry i przebieram. Co mi się kategorycznie nie podoba ląduje w worku do wydania, to co lubię ale jest już trochę znoszone – przeznaczam na użytek domowy, a jeśli mam jakieś wątpliwości – odkładam na bok i przymierzam przez następne dwa tygodnie. Po tym terminie rzecz zostaje w mojej szafie albo zostaje wydana.

7. System składania ubrań

Wbrew pozorom, to całkiem ważna rzecz(według mnie), choć znam sporo osób, które trzymają skarpetki luzem bądź niechlujnie składają ubrania. I żyją, choć potem tracą czas na dobranie pary skarpetek albo na rozgrzanie żelazka i doprowadzenie koszulki do stanu używalności. A szkoda, bo dobrze poskładane ubrania nadają się do założenia od razu po wyciągnięciu z półki.

Skarpetki

Dopasowuję dwie delikwentki do siebie, łapię za część palcową i zwijam, na końcu wkładając jedną w drugą 🙂

Spodnie

Długie spodnie składam na trzy części, krótkie spodenki na pół. Jak na załączonych fotografiach.

T-shirty i bluzy z długim rękawem

Bluzkę najpierw rozkładam równo po szwach, następnie składam na pół do środka, wywijając przy tym rękawy na zewnątrz. Teraz jeszcze tylko raz na pół, ale wszerz i gotowe! Dzięki temu tak złożone ubrania, jeśli były uprzednio wyprasowane lub prane w niskich obrotach, nadają się do założenia od razu po wyciągnięciu z półki.

8. Kłopotliwa pościel

Kiedyś trzymałam osobno każdy element pościeli i raz w tygodniu, przy jej wymianie robiłam w szafie straszny bałagan. Było, minęło, bo teraz składam wszystkie elementy pościelowej wyprawki do jednej poszewki. Łącznie z prześcieradłem i wacikiem nasączonym ulubionym olejkiem eterycznym. Wyciągam raz i mam wszystko, czego potrzebuję, do tego pięknie pachnące.

9. Wszędobylskie ręczniki

Nie wiecie jak składać ręczniki, by wszystkie były równo dopasowane i tworzyły zgrabną całość? Zaraz Wam pokażę!

Składam je w zasadzie bardzo podobnie – inne jest tylko zakończenie.

Ręczniki do rąk składam najpierw wzdłuż na dwa razy, po czym wszerz do środka znów na dwa.

Duże ręczniki składam identycznie jak te do rąk do punktu 2. A potem tak:

I w szafie mam tak: